Bądź na bieżąco! :)

BUNTOWNICY

Świat, w którym żyjemy to cała siatka systemów. Uwięzieni powtarzamy schematy. Ten, który chce się z nich wyłamać, jest dziwakiem i szaleńcem. Za takiego postrzegany był Ben (Viggo Mortensen) bohater filmu Kapitan Fantastic. To ojciec sześciorga dzieci, który wraz z żoną postanowił wychować je z dala od zgiełku miasta.

Kapitan Fantastic to film o poszukiwaniu swego miejsca na ziemi. O potrzebie buntu i walki ze światem, który często jest niedorzeczny i po prostu głupi. To opowieść o rodzinie i miłości. Wydawać by się mogło, że rodzic, który zabiera swe dzieci na zupełne odludzie robi im ogromną krzywdę. Ale czy dzieci wychowywane w lesie, uczące się w domu, koniecznie muszą wyrosnąć na dziwaków? Film w reżyserii Matta Rossa pokazuje, że niekoniecznie. Maluchy, które nie chodziły do prawdziwej szkoły wiedzą więcej niż przeciętni uczniowie. Znają filozofię i historię. Są wysportowane, nie wiedzą co to frytki i cola, a każdy dzień zaczynają od treningu.


Życie jakie wybrali zostaje w pewnym momencie przerwane. Ben wraz z rodziną musi opuścić swój dom. Zderzenie ich dotychczasowego życia, z tym, którego nie znają powoduje lawinę zabawnych i wzruszających wydarzeń. Nie łatwo jest odnaleźć się w miejscu, którego się zupełnie nie rozumie.

To przepiękna i poruszająca produkcja. Na pochwałę zasługują przede wszystkim dziecięce role. Genialnie zagrane. Ich naiwność i niewinność w zderzeniu z rzeczywistością pokazuje w jak zepsutym świecie żyjemy. W pewnym momencie okazuje się jednak, że czegoś tej rodzinie brakuje. Dzieci czytając książki, ucząc się w domu nie nauczyły się jednego – życia. I choć ojciec chciał dać im wszystko to co najlepsze, zabrał im jedno z ważniejszych doświadczeń – możliwość uczenia się na błędach.


* kadr z filmu Kapitan Fantastic, reż. Matt Ross, 2016, za pośrednictwem: Filmweb

Kapitan Fantastic to jeden z lepszych filmów, które obejrzałam w ostatnim czasie. Głęboki, psychologiczny obraz rodziny na długo zapada w pamięci. To opowieść o buncie i sprzeciwie wobec panującego zepsucia i głupoty. To w końcu historia o wielkiej miłości. Rodzinie, która jest w życiu najważniejsza.

Film z każda minutą wciąga coraz bardziej. Zaprzyjaźniamy się z dzieciakami, próbujemy zrozumieć ich ojca. Życie jakie prowadzą zaczyna się nawet w pewnym momencie nam podobać. Jest tak inne od tego, które my znamy. Ale pełne ciepła i zrozumienia. To produkcja, obok której nie da się przejść obojętnie. Piękne kadry i muzyka dopełniają całości. To w końcu kawałek dobrego kina.

* kadr z filmu Kapitan Fantastic, reż. Matt Ross, 2016, za pośrednictwem: Filmweb

Podczas prawie dwóch godzin seansu nie da się nudzić. Pełno tu śmiechu, zabawnych dialogów a także wzruszających momentów. To propozycja dla każdego, kto nie myśli schematami, a przynajmniej próbuje się od nich uwolnić. Warto poznać rodzinę, która zamiast luksusów wybiera spanie pod gwiazdami i podróżowanie starym autobusem. Zajmujcie więc miejsca i w drogę! To będzie dobra, filmowa wędrówka. 

Marlena

Komentarze

  1. Jako prawdziwa kinomaniaczka, powiem że jestem zachwycona opisem filmu. Naprawdę wydaję się oryginalny i już same zdjęcia zachęcają do jego obejrzenia. Na pewno w najbliższy weekend go obejrzę, nie wiem jak mogłam go wcześniej nie znać :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Instagram