Bądź na bieżąco! :)

FIT ALBO NIE FIT? - OTO JEST PYTANIE

„Od jutra dieta” – jak często drogie panie składamy sobie tę obietnicę. Powtarzamy ją jak mantrę. Najczęściej od poniedziałku planujemy zacząć zdrowy tryb życia, a dzień wcześniej, na pożegnanie zjadamy pudełko lodów. Tak też robi bohaterka książki Małgorzaty Mroczkowskiej. Żona i matka, uzależniona od krówek. Zmagająca się z dodatkowymi kilogramami, które dostała w spadku po dzieciach.

Baśka, ma 39 lat. Kochającą rodzinę i pracę, którą nawet lubi. Nie lubi jednak nadmiaru siebie. I na tej walce zbudowana jest oś konstrukcyjna utworu. Pisarka przedstawia nam codzienne zmagania bohaterki z samą sobą. Z kotletem, którego próbuje nie zjeść, a także z domem, pracą i wszystkim tym co jest na jej głowie. A jest całkiem sporo.


„Miałam do lata zrzucić dwa kilo. Zostało mi jeszcze pięć”.*

Z całą pewnością Baśka nie jest perfekcyjną panią domu. Nie przeszłaby testu białej rękawiczki i nawet nie bardzo by się tym przejęła. Nie jest typowa kurą domową, ale też daleko jej do biznes woman. Jak niemalże każda kobieta ma swoje kompleksy, dąży do zmiany. Jednak ta nadchodzi w wielkich bólach i przy dźwiękach szeleszczących paczek po cukierkach. Rewolucja, choć powolna, będzie działa się nie tyle na ciele Baśki, co w jej głowie. I choć jej dowód wskazuje na dobry rocznik wina, to proces dojrzewania jeszcze się nie zakończył. Baśka będzie musiała dorosnąć i zrozumieć czego najbardziej w życiu potrzebuje i dlaczego wciąż tego nie otrzymała.

„Kiedy nachodzi mnie ochota na sprzątanie, to najpierw otwieram wino, siadam i czekam aż mi przejdzie”.

„Od jutra dieta” Małgorzaty Mroczkowskiej to porządna dawka humoru. Książka bawi a miejscami nawet wzrusza. Pochłonąć ją można na jednym wdechu i wciąż być głodnym kolejnych porcji. Jest jak jedzenie – uzależnia. A co najlepsze, w ogóle nie tuczy. Można po nią sięgać za każdym razem gdy jest się głodnym dobrego pióra i przynieść radość podniebieniu.


Jestem pewna, że polubicie Baśkę już od pierwszych stron. Zaprzyjaźnicie się z nią, a nawet zobaczycie w niej cząstki samych siebie. Bo niech pierwsza z nas rzuci kamień, która nigdy nie mówiła, „od jutra dieta”, a po wchodzie słońca, udawała, że chodziło o inne jutro, nie to dzisiejsze.  Nie oceniajmy zatem Baśki, a raczej łączmy się w bólu. Cieszmy się z nią i płaczmy. Wzdychajmy na widok przepysznego ciasta, a potem ocierajmy łzę, bo na diecie przecież nie wolno.

„Najprostsze ćwiczenie odchudzające: rusz głową w lewo, potem wykonaj ten sam ruch w prawo. I tak za każdym razem, gdy ktoś zaproponuje ci coś słodkiego”.


Pokochałam tę książkę przede wszystkim ze względu na główną bohaterkę. Zabawną, uroczą kobietę, która nie akceptuje siebie w całości. Za to wy zaakceptujcie ją taką jaką jest. Zaproście na wspólne ploteczki i razem spędźcie wieczór. Tylko ostrzegam, że podczas tych babskich pogawędek lepiej nic nie jeść. I to nie dlatego, że rzecz ma się odchudzania. Chodzi raczej o bezpieczeństwo. Trzeba uważać, aby nie zakrztusić się kawałkiem ulubionego pączka, kiedy historie opowiadane przez Baśkę wywołają u was salwy śmiechu.

„Przyjaciółka doradziła mi nową dietę: zrezygnuj ze słodyczy, alkoholu i potraw słonych. Tak się zastanawiam, czy to jeszcze jest przyjaciółka…”

Marlena

Fragmenty książki "Od jutra dieta" Małgorzaty Mroczkowksiej

Komentarze

  1. Marlena! Świetna recenzja - zaraz wchodzę do księgarni internetowej i zamawiam książkę :) Cytat „Miałam do lata zrzucić dwa kilo. Zostało mi jeszcze pięć" rozśmieszył mnie do łez :) Jakieś mi to bliskie! Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki! W normalnych warunkach pewnie nigdy bym po nią nie sięgnęła, bo to taka chyba trochę historia o Bridget Jones. Ale jako że znam z autopsji problem, który jest główną osią utworu i skoro zachęcasz, bo książka jest fajnie napisana - właśnie ląduje na mojej liście lektur! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skojarzenie z Bridget Jones miejscami mi towarzyszyło. :) Tylko to taka polska wersja Bridget. Z pewnością nie gorsza a równie zabawna. :) Może tylko ilość kilogramów się nie zgadza. :)

      Usuń
  3. ciekawie i fajnie opisałaś. Jednak nie dla mnie ona..:) zdecydowanie nie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka idealna! ��Ja walczylam z pociażowymi kg i udalo się. Dużo ćwiczyłam. Teraz zaczęłam pracę w przedszkolu z maluchami 2-3letnimi.Jestem w ciąglym ruchu żeby nie powiedzieć w biegu.W tydzien spodnie zeobiły się luźniejsze.Myślę że książka spęłni moje oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może być ciekawie i humorystycznie, tak jak lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd ja to znam. Dziś mija pół roku od "od jutra zaczynam biegać" ��

    OdpowiedzUsuń
  7. Cos czuje, ze taka bohaterka mozna natychmiast polubic i traktowac jak najblizsza przyjaciolke :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spodobał mi się cytat, o tym, że przyjaciółka zaproponowała dietę:D Chętnie sięgnę po te książkę, skoro mówisz, że jest taka zabawna:) Ja to z kolei chciałabym w drugą stronę - przytyć trochę, ale nie na brzuchu, tylko ogólnie:D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo podobają mi się cytaty i to piękne podejście :P polubiłabym tę książkę muszę na nia przy okazji trafić

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Instagram