Bądź na bieżąco! :)

CUDA Z NIEBA

Zakreśl poprawną odpowiedź:

a) Cuda się zdarzają.
b) Cudów nie ma.

Trudno zdecydować, prawda? To jaki wariant wybierzemy zależy od naszych doświadczeń, od naszej wiary, bądź od jej braku. Osobiście zaznaczyłabym odpowiedź b. Zaznaczyłabym ją, a potem obejrzała film Cuda z nieba i zaznaczyła jeszcze raz, tylko mocniej.

To o tym filmie chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć. Obejrzałam go w Wielkanocną Niedzielę. To że akurat w tym czasie na niego trafiłam ma dla mnie podwójne znaczenie, idealnie wpasował się w radosny klimat Zmartwychwstania.


Cuda z nieba to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Opowiada o rodzinie, która boleśnie zostaje doświadczona przez życie.  Dziesięcioletnia dziewczynka choruje na bardzo rzadką chorobę układu trawiennego. Jej życie zmienia się o 180 stopni. Pobyty w szpitalach, ogromne cierpienie są dla niej codziennością. Z dnia na dzień radosna Annabel przemienia się w jeden wątły i pulsujący ból. Jej rodzina, będzie robiła wszystko, żeby pomóc, pamiętając o ciągłej modlitwie.

Jak tu się jednak modlić gdy dziecko płacze i mówi, że chce umrzeć, bo wtedy nie będzie już bolało? Jak wierzyć, że wszystko będzie dobrze, kiedy lekarze mówią, że nie ma lekarstwa? Te wszystkie pytania zadaje sobie matka Annebel (Jennifer Garner). Mocno wierząca kobieta, której wiara załamuje się pod ciężarem choroby córki. Jest wściekła, że nieszczęście spotkało akurat jej dziecko, pojawia się pytanie – za co, za jakie i czyje grzechy?

                                                               źródło plakatu: Filmweb

Jennifer Garner występując w tym filmie zrobiła kawał dobrej roboty. Grana przez nią postać jest na wskroś prawdziwa. Pokazuje jak wielka jest miłość matki. Matki, która cierpi wraz ze swym dzieckiem, a gdyby tylko mogła to dałaby się pokroić za jego zdrowie. Christy Beam to przykład osoby, która całe swoje życie wierzyła w Boga i ufała mu, traktowała jak przyjaciela. A teraz ten najlepszy przyjaciel chce zabrać jej najcenniejszy skarb. W pewnym momencie kobieta nie będzie umiała już się modlić. Nie będzie już żadnej nadziei na wyzdrowienie. Annabel wróci do domu, by spędzić trochę czasu z rodziną. Bawiąc się ze swoją siostrą, wespnie się na drzewo, wcześniej obserwować będzie małego białego motyka, który trzepotem swoich skrzydeł zachęci ją do wspięcia się na konar. Pod ciężarem obu dziewczynek gałąź zacznie się łamać, ratując się ucieczką mała Annabel wpadnie do dziupli i spadnie na sam dół z wysokości 10 metrów…

To wydarzenie zmieni całe życie rodziny Beam. Całe życie Annabel, a może właściwie je rozpocznie…

Ten film to prawdziwy  wyciskacz łez. Jednak na przemian z ocieraniem policzka będziecie się głośno śmiali. Radość wprowadza nie tylko ojciec Annabel, ale także przypadkowo poznana czarnoskóra kelnerka – Angela (Queen Latifah). Jej imię nie jest tutaj bez znaczenia. Bo będzie ona prawdziwym aniołem. Niejednokrotnie wywoła uśmiech na twarzy swej małej przyjaciółki. Przewiezie ją swoim ledwo trzymającym się samochodem, zabierze do oceanarium, wesprze słowem. Takich dobrych aniołów jest w tym filmie o wiele więcej. Będzie nim też doktor Nurko. Przemiły lekarz, który ku uciesze swoich pacjentów nosi uroczy krawat z Elmo, czy recepcjonistka, która pomoże załatwić szybszą wizytę w klinice.

                  źródło: [kadr z filmu Cuda z nieba, https://multikino.pl/filmy/cuda-z-nieba]

Cuda z nieba to niezaprzeczalny must-see. To nie tylko film o tym jak wielką moc ma wiara i modlitwa, ale to przede wszystkim historia o miłości, przyjaźni i o dobrych ludziach, których wbrew pozorom jeszcze trochę zostało na tym świecie. Ogromnie się cieszę, że obejrzałam tę produkcję. Lubię filmy, które zostawiają na mnie jakąś rysę, wżynają się pod skórę i jeszcze długo o sobie przypominają. Lubię filmy, które coś wnoszą do mojego życia. Lubię filmy dobrze zagrane. I ten właśnie taki jest.

Myślę, że jeszcze niejednokrotnie będę do niego wracać. Może wtedy gdy będę marudzić, jak mi ciężko, bo uciekł autobus? A może wtedy gdy będę ze smutkiem zajadać czekoladę, bo za oknem niemiłosiernie pada? Takie filmy przypominają o tym, jak wiele szczęścia ma człowiek. A zwłaszcza wtedy, gdy jest zdrowy. I tego szczęścia na co dzień nie dostrzegamy. Bo jest takie malutkie. Przynajmniej tak nam się wydaje, a gdy zaczyna go brakować, dopiero dostrzegamy jak ogromną ma wartość.

Zachęcam Was gorąco do poznania historii Annabel Beam. Ta dziewczynka zasługuje za chwilę uwagi. Obdarzcie ją swoją atencją. Nagrodźcie też siebie dobrym kinem i głębokim przesłaniem. Nie patrzcie z rezerwą, bo przecież tyle tu Boga, religii. Jeżeli ktoś z Was stroni od takich tematów, to spróbujcie się przełamać, a może akurat zostaniecie mile zaskoczeni. Jestem pewna, że nie będziecie żałować. Film, o którym piszę jest po prostu cudowny. I to dosłownie.
Marlena

Komentarze

  1. Cuda istnieją, tylko trzeba umieć je dostrzec :)
    Zachęciłaś mnie do obejrzenia tego filmu, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno ten film oglądałam, nie wiedziałam, że jest taki nowy. Faktycznie, daje do myślenia. Cała historia jest trochę nieprawdopodobne, ale znam doskonale wiele przypadków wspaniałych uzdrowień, które pochodzą z prawdziwego życia. Film niesamowicie mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film z 2016 roku. :) Jak dla mnie jest genialny. Dla zwykłego zjadacza chleba jest "niemożliwy", bo przecież to się nie mogło zdarzyć. A właśnie, że mogło! I to jest piękne. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Zapowiada się ciekawy, wartościowy film. Koniecznie muszę poszukać na vod

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można go znaleźć w internetach. :) Miłego oglądania! :)

      Usuń
  4. Cieszą mnie takie pozytywne wrażenia z obejrzanego filmu, tym bardziej, że sama miałam go w planach. Bardzo lubię Jennifer Garner i byłam pewna, że również tutaj sprawdzi się znakomicie.

    Niełatwo ogląda się filmy o takiej tematyce, ale jeżeli na zmianę można śmiać się i płakać, to już całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garner jest znakomita. A pomieszanie śmiechu z płaczem sprawia, ze film jeszcze głebiej zapada w pamięci. :)

      Usuń
  5. Nie widziałam tego filmu, ale po twoim opisie widzę że warto nadrobić. Z tego co widzę na zdj jest to film twórców "niebo istnieje naprawde", a ten film już znam xp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu, o ktorym wspominasz nie widziałam. Ale nadrobię zaległości. :)

      Usuń
  6. Nie widziałam tego filmu, ale z racji tego, że każdy film w którym cierpi dziecko nie działa na moją psychikę zbyt dobrze, to chyba sobie odpuszczę. Nie lubię ryczeć na filmach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To film z happy endem. :) Może jednak warto. Trudno się patrzy na cierpienie dziecka, ale też z ogromną radością patrzy się na jego uśmiech. A ten się w końcu pojawi. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Obejrzę na pewno :) A co do cierpienia ,niestety jest częścią naszego życia.

      Usuń
    3. To prawda. Możemy z nim walczyć, płakać, krzyczeć... A czasami trzeba po prostu je przyjąć... Choć brzmi to trochę masochistycznie. Ale wszystko jest po coś.:)

      Usuń
  7. Ciekawy temat, na pewno obejrzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! Jestem pewna, że ten film zostawi na Tobie trwały ślad. A kino, które nas zmienia, albo choćby sprawia, że przez chwilę się nad czymś zastanowimy, jest warte uwagi. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Myślę, że cuda nie zawsze są czymś wielkim. Mogą być drobiazgami, które nie zawsze są przez nas spostrzegane :)
    Zapraszam do siebie na rozdanie kochana: http://momentdlamnieee.blogspot.com/2017/04/niespodzianka-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Z cudami nie zawsze wiążą się fajerwerki i sfruwające z nieba gołębie. Czasem są one zupełnie niedostrzegalne dla oka. Ale czy nie to jest w nich piękne? Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Szczerze? Tematy, których trochę się boję... choroba, na którą nie ma się wpływu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to część naszego życia. Czasem warto zatrzymac się i pochylic na dłużej nad jednym z takich tematów. Bo choć temat trudny, to przecież tak ważny i realny.

      Usuń
  10. Wierzę w cuda. I w niewytłumaczalne zbiegi okoliczności. Niewytłumaczalne z ludzkiego punktu widzenia, bo z innej, boskiej perspektywy - zupełnie naturalne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem osobą głęboko wierzącą, ale film bardzo chętnie obejrzę, bo pooba mi się Twoja recenzja, a obsada jest bardzo zachęcająca (uwielbiam Quenne Latifah !) Odnośnie cudów - uważam, że czasami sami jesteśmy w stanie je wykreować :) Wystarczy tylko kochać życie i każdy jego dzień oraz mały sukcesik traktować jako kolejny cud :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latifah jest genialna. :) Nawet dla niej samej warto zobaczyć ten film.

      Usuń
  12. Wybieram wariant a. Cuda istnieją. Każdy przypadek, który wprawia nas w radość, coś zyskujemy, to cud. Dzieją się każdego dnia, tylko zagonieni nie potrafimy ich dostrzec.

    Już dawno chciałam obejrzeć ten film, ale coś mi nie wyszło :( Może skoro faktycznie jest taki cudowny, to znajdę dla niego czas ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy się więc na chwilę zatrzymać i rozejrzeć, moze jakis cud akurat dzieje się na naszych oczach... :)

      Usuń
  13. Zainteresował mnie ten film i chciałabym go obejrzeć...tylko nie wiem co na to mój mąż ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo zachęcająca recenzja :) Zaintrygował mnie moment, gdy dziewczynka wpada do dziupli - jak Alicja do króliczej nory :)
    Jestem przesiąknięta baśniami - a są one symbolicznym przedstawieniem życia. Cudem faktycznie może być wszystko - albo nic, jeśli uznamy, że może się zdarzyć absolutnie wszystko, bo wszystko jest możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jak w Alicji. :) Wiele zależy od nas samych, od tego kim jesteśmy i jak patrzymy na świat. Cudem, tak jak mówisz, moze być wszystko i nic zarazem, w zależności od punktu widzenia.

      Usuń
  15. Myślisz, że mi jako osobie niewierzącej film może się spodobać? Sama tematyka bardzo mnie zaciekawiła, ale boję się, że nie dam rady przebrnąć w wypadku nadgorliwego użycia motywów wiary ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę koniecznie zobaczyć ten film :) brzmi naprawdę kusząco! Dziękuję za przydatny wpis i pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie oglądałam tego filmu, ale już wczuwam się w jego klimat. I mam wrażenie, że doskonale go już odczuwam, gdyż sama jestem mamą dzielnego Adasia, który walczył z nieuleczalną chorobą i odszedł do świata Aniołków w wieku 15 lat. Twoja recenzja płynie z serca, a na pytanie czy cuda się zdarzają odpowiem tak, mimo wszystko tak. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniecznie muszę obejrzeć, już wcześniej widziałam zapowiedzi, ostatnio mam straszne zaległości w filmach i muzyce. Ale ten film koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja niestety jestem obecnie w fazie "uciekania" od tak trudnych i przeciążających psychikę tematów. Raczej staram się kierować umysł w drugą stronę, właśnie w stronę czerpania pozytywów i wyszukiwania cudownych aspektów rzeczywistości. Muszę przyznać, że to pięknie zrecenzowany film. Jednak dla mnie "nie na teraz".

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie obejrzę :)
    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Instagram